W czwartek rano w rejonie przejścia granicznego Dorohusk–Jagodzin zanotowano zbliżanie się szybkiego, odrzutowego bezzałogowca. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wskazało na pierwsze dane sugerujące, że obiekt najprawdopodobniej uderzył w cel albo został zneutralizowany około 4 km po stronie ukraińskiej. W związku z kierunkiem i prędkością lotu polskie myśliwce zostały poderwane, a na terenach przygranicznych włączono syreny alarmowe i rozesłano alerty RCB.
Co się wydarzyło?
Rzecznik Dowództwa Operacyjnego ppłk Jacek Goryszewski poinformował, że rejestracje radiolokacyjne i obserwacje wskazywały na szybkie zbliżanie się obiektu od strony Ukrainy. Na podstawie dostępnych wskazań oceniono, że zdarzenie miało miejsce w odległości około 3–4 kilometrów od granicy, w okolicach Dorohuska. Premier Donald Tusk podał, że w rejonie tym doszło do masywnej eksplozji, prawdopodobnie w pobliżu stacji benzynowej.
Czy naruszono przestrzeń powietrzną Polski?
Dowództwo Operacyjne podkreśliło, że nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej. Myśliwce i naziemne systemy obrony zostały jednak postawione w gotowość prewencyjnie, aby zabezpieczyć polskie terytorium. Operacje lotnicze DORSZ zakończono o godz. 12:46, a alert RCB odwołano o godz. 12:48.
Jak zareagowały służby i mieszkańcy?
Alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa wezwał mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego do znalezienia bezpiecznego miejsca i oczekiwania na dalsze komunikaty. Na terenie obu województw uruchomiono syreny alarmowe; w Rzeszowie i Lublinie sygnały były słyszalne. Niektóre szkoły i placówki czasowo ewakuowano lub przeniesiono uczniów do miejsc bezpieczniejszych.
Lotniska w Lublinie i Rzeszowie chwilowo wstrzymały operacje, port w Lublinie wznowił pracę po krótkim czasie. Straż Graniczna poinformowała, że odprawy na niektórych przejściach w regionie były czasowo zawieszone, a ruch graniczny wrócił do normalnego trybu po upływie kilkudziesięciu minut. W relacjach medialnych pojawiły się rozbieżne informacje — RMF24 podało, że jeden dron uderzył w ciężarówkę około 800 metrów od przejścia, podczas gdy Dowództwo Operacyjne wskazywało na odległość rzędu kilku kilometrów po ukraińskiej stronie.
Alert RCB został odwołany o godz. 12:48.